Express-Miejski.pl

„Warto pomagać” - rozmowa z prezesem OSP Pustków Żurawski

Ochotnicy z Pustkowa Żurawskiego wraz z przyjaciółmi z OSP Kobierzyce i OSP Pustków Wilczkowski fot.: Paweł Harom - em24.pl

Podczas akcji krwiodawstwa w Pustkowie Żurawskim udało nam się porozmawiać z prezesem tamtejszej jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej Cezarym Różalskim.

W drugiej połowie stycznia strażacy z jednostki OSP Pustków Żurawski zainicjowali pierwszą zbiórkę krwi w porozumieniu z sąsiednimi jednostkami straży pożarnej. Sama akcja cieszyła się dużym zainteresowaniem dzięki któremu udało się uzbierać 17,5 litra krwi. Więcej o samej akcji można dowiedzieć się z artykułu „Strażacy z Pustkowa Żurawskiego zebrali 17,5 litra krwi”. Podczas wydarzenia w świetlicy wiejskiej rozmawialiśmy z prezesem miejscowego OSP Cezarym Różalskim.

Jednostka powstała z inicjatywy mieszkańców w 1946 roku. - Początkowo funkcjonowała jako zakładowa jednostka straży pożarnej w byłej cukrowni w Pustkowie Żurawskim, która już nie istnieje. Od 1992 roku nasza jednostka jest włączona do związku Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej i prawnie już w tej strukturze działamy do tej pory – opowiada prezes Cezary Różalski.

Jak liczna jest jednostka i jakim sprzętem dysponuje?

Ochotnicza Straż Pożarna w Pustkowie Żurawskim liczy 24 członków aktywnych. Poza strażakami uprawnionymi do brania udziału w działaniach ratowniczych są jeszcze członkowie honorowi, którzy również biorą udział w życiu jednostki. Wśród załogi znajduje się kilku członków z okolicznych wsi, którzy także stawiają się na alarmy oraz uczestniczą w innych przedsięwzięciach statutowych, jak np. niedawna akcja krwiodawstwa.

- Mamy na wyposażeniu dwa samochody, średni oraz lekki. Jeśli chodzi o sprzęt, są to między innymi aparaty do ochrony dróg oddechowych, sprzęt średni hydrauliczny przeznaczony do ratownictwa technicznego, sprzęt medyczny, w tym dwa zestawy R1, czy wszelkiego rodzaju czujniki. Posiadamy naprawdę wiele potrzebnego sprzętu, a do tego jesteśmy przeszkoleni w szerokim zakresie od szkoleń podstawowych po ratownictwo techniczne, wodne, kierowanie działaniami ratowniczymi, szkolenia z zakresu LPR, czyli pomoc w prowadzeniu śmigłowca ratowniczego, kierowaniu ruchem drogowym czy kwalifikowana pierwsza pomoc – wymienia Różalski.

OSP Pustków Żurawski najściślej współpracuje z Jednostką Ratowniczo-Gaśniczą w Kątach Wrocławskich. - Działamy na ich rejonie i to ich działania wspieramy. Interweniujemy na terenie gminy Kobierzyce i poza jej terenami, na polecenie służby operacyjnej PSP – mówi prezes. Jeśli chodzi o zdarzenia drogowe to jednostka pracuje głównie na drodze krajowej nr 8 i 35, drodze wojewódzkiej 346 oraz Autostradowej Obwodnicy Wrocławia.

Strażacka młodzieżówka oraz potrzeba budowy nowej remizy

- Nasza młodzieżówka jest na razie zawieszona. Od maja jednak planujemy ruszyć z nową drużyną, do której chcemy przyjąć około 20 członków – informuje Cezary Różalski.

Największym problemem strażaków z Pustkowa Żurawskiego jest budynek remizy. Jego historia sięga 1939 roku, w którym został wybudowany. Według Cezarego Różalskiego aktualnie w zasadzie nie nadaje się już do użytku. - Korzystamy jedynie z części technicznej, garaży, boksów, jak i pomieszczeń magazynowych. Ogłoszony jest już przetarg na rozbiórkę starej remizy. W tym miejscu powstanie zupełnie nowy budynek, w którym będą dwa garaże, pomieszczenie gospodarcze, część socjalna, sala oraz aneks kuchenny – mówi prezes.

Warto zadać sobie pytanie gdzie stacjonować będzie jednostka podczas budowy? - Władze gminy starają się, abyśmy mogli przetrzymywać auta oraz sprzęt w zaprzyjaźnionym zakładzie recyklingowym, który bezpośrednio graniczy ze starym budynkiem remizy. To właśnie tam na czas budowy będziemy stacjonować. Na razie wszystko jest jednak w fazie planowania – tłumaczy Różalski. Według prognoz Urzędu Gminy w Kobierzycach budynek ma być gotowy w drugim kwartale 2019 roku.

Jakie są potrzeby jednostki?

- Główną potrzebą jest nowy wóz pożarniczy, ponieważ mamy na wyposażeniu samochód Ford Transit w bardzo dobrej kondycji technicznej oraz jeden średni samochód gaśniczy Star 244 z 1987 roku, który jest technicznie sprawny, lecz ze względu na swój wiek wymaga wymiany. Są obietnice i plany z urzędu gminy, że jeśli zostanie wybudowana nowa remiza to w kolejnym roku otrzymamy również nowy samochód. Chcielibyśmy także na bieżąco zaopatrywać się w potrzebny sprzęt. Analizując statystyki z poprzednich lat bardziej chcemy kierunkować się pod kątem ratownictwa technicznego i w tym zakresie chcemy doposażyć swoją jednostkę. Statystyki pokazują, że w tej chwili liczba zdarzeń drogowych znacznie przewyższa liczbę pożarów. W 2017 roku liczba zdarzeń drogowych to 23, co stanowi 1/3 wszystkich zdarzeń – opowiada prezes OSP z Pustkowa Żurawskiego.

Strażacy-ochotnicy najczęściej wyjeżdżają do miejscowych zagrożeń. W ich zakres wchodzą owady błonkoskrzydłe, skutki klęsk żywiołowych czy zerwane linie energetyczne - w zależności od sezonu.

Akcja krwiodawstwa

Ochotnicy z Pustkowa Żurawskiego zaprosili do udziału w akcji również sąsiadujące jednostki z gminy, czyli OSP Kobierzyce i OSP Pustków Wilczkowski. - Była z nami również Zabytkowa Straż Pożarna z Pustkowa Wilczkowskiego, która zrzesza kilka fanów motoryzacji głównie w tematyce pożarnictwa. Jej członkowie pomagali nam w akcji prowadząc rejestrację dawców szpiku – mówi Różalski.

Skąd wziął się pomysł na akcję? - Jedną z aspiracji były właśnie te statystyki, które z roku na rok pokazują coraz to więcej zdarzeń drogowych. Jeśli chodzi ogólnie o pożarnictwo i akcje uświadamiające obywateli, widać zdecydowanie progres. Ludzie doposażają się w czujniki tlenku węgla, zaczynają regularnie korzystać z usług kominiarza, czyszczą przewody kominowe. Fakt, sezon grzewczy jeszcze się nie skończył, ale mieliśmy do tej pory tylko jedno wezwanie do palącego się przewodu kominowego, zatem widzimy poprawę. Jeśli chodzi o pożarnictwo to społeczeństwo jest w dobrym stopniu uświadomione. Natomiast w przypadku zdarzeń drogowych sytuacja nie jest tak zadowalająca. Według naszych przemyśleń większością z nich jest tak zwany destrukcyjny tryb życia, wieczny pośpiech. We wszystkich zdarzeniach, w których interweniowaliśmy przyczyną była nadmierna prędkość, niedostosowanie jej do warunków panujących na drodze i przede wszystkim nagminnie wymuszenie pierwszeństwa przez kierowców. Bardzo mało wypadków spowodowanych jest np. jazdą pod wpływem alkoholu czy awarią techniczną pojazdu. W zeszłym roku nie zdarzył nam się pojechać do zdarzenia z udziałem pijanego kierowcy – tłumaczy prezes.

- To wszystko było inspiracją do naszych działań, tej krwi potrzeba bardzo dużo. Nasz młody druh, który niedawno ukończył szkolenie podstawowe był pomysłodawcą tej akcji. Temat został przyjęty entuzjastycznie. Kolejną inspiracją było również przykre wydarzenie, ubiegłoroczny wypadek starszej ogniomistrz z Komendy Miejskiej we Wrocławiu Joanny Malasiewicz, która mimo dużego upływu czasu znajduje się w stanie krytycznym w szpitalu MSWiA w Warszawie. Jej stan w dalszym ciągu jest bardzo ciężki i nasza akcja jest także odpowiedzią na apele Komendy Miejskiej PSP o oddawanie krwi dla Pani Joanny - dodaje

Jednostka planuje, aby akcje odbywały się cyklicznie. Kolejna z nich miałaby odbyć się w maju.

Na koniec pytamy czy druhowie chętnie oddają krew. - Oczywiście, bardzo chętnie. Jak tylko został rozłożony sprzęt nasi strażacy, jako pierwsi zarejestrowali się i oddali krew – tłumaczy Cezary Różalski.

pharom

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA