Express-Miejski.pl

Maximus znowu błyszczy. Kosz Pleszew pokonany

Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie – KS Kosz Pleszew 87:71 (24:21, 24:15, 20:20, 19:15) fot.: Angelika Harom - em24.pl

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

W niedzielę 28 stycznia koszykarze Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie pokonali przed własną publicznością zespół KS Kosz Pleszew 87:71 w ramach rozgrywek II ligi mężczyzn.

Koszykarze z Kątów Wrocławskich przystępowali do meczu po dotkliwych porażkach w Lubinie i Wrocławiu. Faworytem niedzielnego spotkania byli z pewnością goście, którzy zajmują czwartą lokatę w tabeli. Zespół trenera Jacka Kolisa zagrał bez kontuzjowanych Wojciecha Supruna i Grzegorza Kaczmarka. Gospodarze od początku grali z zaangażowaniem i dobrą energią, a „trójki” Łukasza Malinowskiego i Bartosza Zubika oraz trzy celne rzuty Tomasza Giniewskiego pozwoliły dobrze wejść w mecz. Zarówno w pierwszej, jak i w drugiej kwarcie lepsi byli zawodnicy w żółtych strojach, którzy na przerwę schodzili przy wyniku 48:36. Trzecia kwarta zagrana na remis nie pozwoliła gościom z Pleszewa na odrobienie strat. Kibice zgromadzeni w hali przy ul. Brzozowej mogli ze spokojem oglądać ostatnią część spotkania. Celne rzuty za trzy, dobra skuteczność zarówno w ataku, jak i w obronie dały cenne zwycięstwo gospodarzom, które w ostatniej minucie gry efektownym wsadem zwieńczył Mikołaj Barszcz. Najskuteczniejszym zawodnikiem Maximusa był Sławomir Dźwilewski z 21 punktami na koncie. Na uwagę zasługuje również Mariusz Gnatowicz, który popisał się 12 asystami.

- Zwycięstwo z drużyną Kosz Pleszew jest dla nas bardzo ważne. W obliczu naszej sytuacji w tabeli i problemów zdrowotnych, wygrana z drużyną z górnych rejonów tabeli jest na wagę złota. Cieszę się, że udało nam się zrealizować przedmeczowe założenia. Zagraliśmy z bardzo dobrą energią w obronie. Udało nam się wygrać walkę na tablicach. W ataku potrafiliśmy zbilansować grę obwodową i podkoszową. Warto zwrócić uwagę na zespołowość. Zawodnicy dzielili się piłką, wzajemnie kreując sobie otwarte pozycje do rzutu. Każdy zawodnik dołożył swoją cegiełkę do tego zwycięstwa. Teraz trzeba zabrać się do pracy, aby podobnie było w następnych meczach – mówił po spotkaniu trener kąckiego zespołu Jacek Kolis.

- Do niedzielnego spotkania z KS Kosz Pleszew nasza drużyna nie przystępowała w roli faworyta. Zawodnicy z Pleszewa rozgrywają dobry sezon i plasują się w pierwszej piątce ligowej tabeli. Na szczęście dla nas na parkiecie w Kątach Wrocławskich nie było widać tej różnicy. To Maximus od samego początku prezentował się lepiej i od drugiej kwarty przejął inicjatywę na boisku. Zagraliśmy z pełnym zaangażowaniem, drużyna pokazała swój potencjał. Teraz chcemy przedłużyć naszą serię zwycięstw – dodaje kapitan Maximusa Tomasz Giniewski.

Kolejne spotkanie żółto-czarni rozegrają w najbliższą sobotę w Nowej Soli, natomiast 10 lutego do Kątów Wrocławskich przyjedzie AZS Częstochowa.

Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie – KS Kosz Pleszew 87:71 (24:21, 24:15, 20:20, 19:15)

Maximus: Dżwilewski (21), Giniewski (17), Zubik (13), Malinowski (10), Beluch (8), Cieśla (6), Barszcz (6), Bartnicki (4), Gnatowicz (2), Cidyło (0), Kowalski (0), Garbaciak (0).

pharom

1

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA