Express-Miejski.pl

UKS GOKiS inauguruje sezon. Dyrkacz: „Zapłaciliśmy frycowe”

UKS GOKiS - SSRiR Start Konin 24:25 fot.: Paweł Harom - em24.pl

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

W debiutanckim meczu drugiej ligi piłki ręcznej ekipa z Kątów Wrocławskich uległa nieznacznie na własnej hali SSRiR Start Konin 24:25.

Początek spotkania należał do gospodarzy. W 15. minucie szczypiorniści GOKiS-u prowadzili nawet czterema bramkami, 9:5. Od tego czasu przewaga zaczęła powoli topnieć, choć ostatnie 5 minut pokazało potencjał drużyny Jerzego Dyrkacza. Trzy rzucone bramki, znakomite obrony bramkarza oraz defensywy doprowadziły do prowadzenia i to GOKiS schodził na przerwę z prowadzeniem 13:10.

Początek drugiej połowy i rzut karny dla gospodarzy marnuje najlepszy strzelec drużyny, Sebastian Ostrówka. W 45. minucie tablica świetlna pokazuje trzybramkową przewagę, kiedy swojego trzeciego gola w meczu zdobywa Maciej Wilk. Chwilę później zaczyna się trudne 10 minut dla gospodarzy. W tym czasie zawodnicy GOKiSu nie zdołali rzucić rywalom bramki, tracąc aż pięć. W końcówce Koninianie zagrali konsekwentnie, wykorzystali swoje drugoligowe doświadczenie i nie dali wyrwać sobie zwycięstwa. Sędzia kończy spotkanie, 24:25 dla drużyny SSRiR Start Konin.

Na pochwałę w ekipie gości zasłużyli głównie Adrian Franaszek i Bartosz Glinkowski, którzy rzucili odpowiednio 10 i osiem punktów. Wśród zawodników GOKiS-u najskuteczniejsi byli Sebastian Ostrówka (4 bramki), Marcin Jaworski (3), Adrian Kazimierczak (3), Maciej Wilk (3), Łukasz Łapczyński (3) i Przemysław Niemiec (3). Dwa gole rzucił Jakub Ryba a po jednym dołożyli Dawid Patrzałek, Paweł Płatek i Maciej Krekora.

Zawodnicy dziękują zgromadzonej publiczności, która w liczbie niespełna 300 osób przyszła zobaczyć ten mecz na żywo. Brakło naprawdę niewiele, co widać po twarzach zawodników, którzy z niedosytem opuszczają parkiet.

- Beniaminek, który wchodzi na wyższą poprzeczkę. To jest druga liga ma bardziej zorganizowane i zrutynowane zespoły i to zadecydowało w końcówce. Nam zabrakło trochę chłodnej głowy, natomiast oni grali konsekwentnie. Było widać, że lata pracy funkcjonują i widać tego efekty. Popełniliśmy trochę błędów, które zadecydowały, bo jak się przegrywa jedną bramką to każda akcja może być decydująca – ocenia trener Jerzy Dyrkacz. - Problem jest taki, że ćwiczyliśmy na tej sali tylko tydzień. Całe przygotowania to był stadion i siłownia, a później kilka treningów przeprowadziliśmy w Kobierzycach. I tak uważam, że zespół powalczył, ponieważ nie do końca byliśmy przygotowani z czuciem przestrzennym sali. To jest duża strata, kwestia wybiegania odpowiednich odcinków, wyrzutu piłki. Przestrzennie trzeba to wszystko czuć, także zabrakło nam tego elementu – dodaje Dyrkacz.

Zespół jest jeszcze w trakcie zgrywania się, gdyż UKS GOKiS zasiliło kilku nowych zawodników. - Te wzmocnienia są dość istotne. Są to chłopcy, którzy rozwiążą nam problemy natury taktycznej, ale najpierw wszyscy muszą się zgrać – tłumaczy trener.

- Dziękuję drużynie za włożenie serca. Z drużyną drugoligową nie jest to wynik, który przynosi nam wstyd, bo w sumie równie dobrze mogło się to skończyć w drugą stronę. Chłopcy chcą walczyć, chcą grać – kończy Jerzy Dyrkacz.

Kolejny mecz kąckich szczypiornistów już w najbliższy piątek. UKS GOKiS czeka trudny wyjazd do Obornik Śląskich.

Skład UKS GOKiS Kąty Wrocławskie: Krekora, Berezak, Jaworski, Kazimierczak, Wilk, Łapczyński, Serafin, Mnitowski, Niemiec, Patrzałek, Płatek, Ostrówka, Ryba, Grzesiak, Jeruszka, Kroma.

ph

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA


REKLAMA