Express-Miejski.pl

Ludzie przynoszą ciekawe przedmioty do izby pamięci

Oryginalne eksponaty w izbie pamięci fot.: bom

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

Karabinek AK-47, urządzenie do wykrywania skażeń promieniotwórczych i setki innych darów posiada Regionalna Izba Pamięci w Kątach Wrocławskich.

Rok temu na jednym ze strychów znaleziono skrzynię ze starymi kliszami i zdjęciami na szkle. Okazało się, że atelier należało do Karola Danielewicza, fotografa z Kątów Wrocławskich. Mistrz przez wiele lat uwieczniał na zdjęciach dożynki, chrzciny, pogrzeby, śluby i inne wydarzenia. Na fotkach można zobaczyć, jak dawniej wyglądały wyburzone już kamienice. Są też monidła (portrety ślubne) i legitymacyjne zdjęcie do dokumentów.

- Klisze znalazł jeden z lokatorów. Łącznie jest ich około 7 tysięcy. Część na szklanych błonach. Wszystkie fotografie chcemy zeskanować i umieścić w internecie. Sporo fotek pochodzi z lat czterdziestych – mówi Jerzy Cisło, wiceprezes Stowarzyszenia Miłośników Ziemii Kąckiej.

Na stanie izby pamięci jest łącznie 670 różnych przedmiotów. Dziewięćdziesiat procent z nich to dary od ludzi z Kątów i okolic. Ciekawostką jest karabinek kałasznikowa wz. AK-47 z rozkładaną kolbą. Broń pozbawiona jest cech strzeleckich. "Kałach" należał do tutejszej Ligii Obrony Kraju, jednak od lat w Polsce nie przeprowadza się szkoleń na wypadek wojny.

Pierwsza elektryczna pralka z lat 30

Inną ciekawostką jest przyrząd DP-11-B do likwidacji skażeń promieniotwórczych. To popularny dozymetr lub licznik Geigera zachowany w idealnym stanie. Jest lufa od radzieckiej pepeszy i jednostrzałowy karabinek snajperski pozbawiony cech strzeleckich.

- Ponad pięćdziesiąt eksponatów pożyczył od nas Ośrodek „Pamięć i Przyszłość”, który ma siedzibę w byłej zajezdni przy ulicy Grabiszyńskiej we Wrocławiu. To walizki, które przywieźli zesłańcy z Sybiru i opakowania po produktach spożywczych UNRRY – opowiada Andrzej Cichecki, prezes stowarzyszenia.

Co jeszcze z ciekawostek? W gablotach można zobaczyć dokumenty znalezione w kapsule czasu m.in. pierwsze pocztówki i spisy mieszkańców. Jest pierwsza przedwojenna elektryczna pralka, która pochodzi z Nowej Wsi. Urządzenie działało jeszcze w latach sześćdziesiątych.

Maszyna Tadeusza Różewicza

W izbie są kolejowe lampy naftowe, które wkładano do semaforów i unikatowe żelazko na gaz.

- Mamy też zeszyt do kaligrafii znaleziony w domu w Piotrowicach. Należał do 11-letniej Margarette Lichey. Zapiski pochodzą z 1902 roku. Dziewczynka opisuje swoje myśli i rozważania np. Kto żywi chęć do pracy i szybko porusza rękoma, ten zawsze się przebije w świecie. O zeszycie małej Niemki mówiono nawet w Teleexspressie – tłumaczy Maciej Ziobro, przewodnik izby regionalnej.

Ciekawostką jest kronika znaleziono pod podłogą domu w Romnowie (gmina Kąty Wrocławskie). Nieznany autor opisuje w niej życie ludzi w latach trzydziestych. Są w niej też barwne rysunki wykonane piórkiem. Izba posiada wiele maszyn do pisania z różnych lat. Jedna z nich należała do zmarłego w 2014 roku poety Tadeusza Różewicza.

Obecnie trwa remont kościoła, w którym mieściła się izba. Część zbiorów przeniesiono do szkoły przy Bzowej. Inne eksponaty trafiły na strych ratusza. Po zakończeniu prac eksponaty wrócą do izby w rynku. Tam również uruchomiona zostanie biblioteka. Remont ma kosztować ponad 3 mln zł. Zakończenie prac – czerwiec 2018.

Jacek Bomersbach

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA


REKLAMA